Szukaj
  • sucharscyczytaja

Roland Schulz „Jak umieramy”

Roland Schulz „Jak umieramy”

Wydawnictwo: Muza



Bardzo trudno mi ocenić tę książkę, ponieważ bardzo różnie odczułam trzy rozdziały / główne tematy (umieranie - śmierć - żałoba).


Rozdział „Umieranie” dostaje się pod skórę! Często walczyłam ze łzami, a właściwie musiałam płakać, ponieważ wiele rzeczy, które Schulz tu opisuje - nawiasem mówiąc w całej książce w postaci „ty” z punktu widzenia umierającej osoby - sprawiło, że dużo myślałam o mojej babci i jej walce. Przypomniałam sobie jej śmierć kilka lat temu. W tym samym czasie ciągle obecna była mi myśl „Gdybym już wtedy wiedziała to czy tamto!”.


Z jednej strony „umieranie” odnosi się do procesów zachodzących w ciele, które rozpoczynają się i zachodzą, gdy dana osoba zmierza w kierunku śmierci. Z drugiej strony opisuje z perspektywy umierającego, jakie myśli, uczucia, lęki i życzenia mu towarzyszą - oraz co mogą zrobić bliscy, aby odpowiednio poradzić sobie z sytuacją i bardzo różnymi potrzebami umierającego.


Wspaniały rozdział, często oparty na faktach, ale często też bardzo wrażliwy!


Rozdział „Śmierć” zaskoczyła mnie do tego stopnia, że ​​- poza fizycznymi procesami zmarłego już opisanymi w „Umieraniu” - przede wszystkim procesy zachodzące w szpitalach, urzędzie, zakładach pogrzebowych itp. Dotyczą śmierci w dokument w sensie medycznym, prawnym, biurokratycznym.


Większość miejsca w książce jest poświęcona temu rozdziałowi i chociaż uważam, że wgląd w codzienną pracę różnych grup zawodowych zajmujących się śmiercią osoby jest bardzo interesujący, wolałabym, aby tutaj pojawiło się kulturowe ujęcie tego tematu.


Rozdział „Żałoba” dotyczy, jak sugeruje tytuł, osób pogrążonych w żałobie i sposobu, w jaki przeżywają śmierć ich ukochanej osoby. Napisany równie wrażliwie jak „umieranie” (wiele z tych uczuć rozumiem zbyt dobrze!), Temat ten jest niestety omawiany bardzo krótko… zwłaszcza, że ​​fragmenty są ponownie przeplatane, które znalazłabym w rozdziale „śmierć”. Generalnie liczyłabym na trochę więcej z tego rozdziału.


Ogólnie jednak niezwykle warto przeczytać! Przede wszystkim mogę gorąco polecić każdemu „umieranie”, bo prędzej czy później każdy z nas znajdzie się w sytuacji, gdy będzie musiał zmierzyć się ze zbliżającą się śmiercią bliskiej osoby (lub z własną)!


„Oczy na wpół otwarte, ale wzrok pusty. Usta rozchylone, ale z tych warg nie popłynie już żaden dźwięk. Twarz zatraciła podobieństwo z obliczem człowieka, który nosił ją za życia. Nawet ludzie, którzy nigdy w życiu nie widzieli trupa, dostrzegają, że umarłeś."

Fragment książki „Jak umieramy”

Co dzieje się z twoim ciałem, kiedy umierasz? Co czujesz – smutek, ból? A potem, kiedy twoje serce przestanie bić? Jak wygląda śmierć? Co nastąpi potem, zanim zostaniesz pochowany? Co pozostaje po człowieku? Jak znika ze świata w sensie fizycznym i duchowym – w pamięci potomnych? Jakich potrzeba warunków, ile czasu, aby wszyscy o nim zapomnieli? Aby zniknął bez śladu. Na te pytania odpowiada, i to bardzo szczegółowo, „Jak umieramy” Rolanda Schulza.



„Kilka dni przed śmiercią, kiedy nikt jeszcze nie zna godziny twojego zgonu, serce przestaje pompować ci krew do koniuszków palców dłoni. Potrzebna jest bowiem gdzie indziej: w głowie i w centrum ciała, tam, gdzie znajdują się płuca, serce, wątroba. Krew przestaje dopływać również do palców nóg. Stopy robią się zimne a oddech płytki. Zmysły przestają działać. Twoje ciało zaczyna żegnać się z życiem” – tak brzmią pierwsze zdania niezwykłego przewodnika po ostatniej podróży każdego z nas. Roland Schulz szczegółowo opisuje to, co przeżywamy podczas naszych ostatnich dni i godzin.

Tę podróż ciała śledzimy wraz z nim od sekcji zwłok aż do pogrzebu, aby na końcu zadać pytanie – co umieranie i śmierć oznaczają dla tych, którzy pozostają wśród żywych: jak przebiega nasza żałoba i jak udaje nam się żyć dalej?”


0 wyświetlenia0 komentarz
 

©2019 by sucharscyczytają.pl. Proudly created with Wix.com